O granicach dobrego smaku w wydaniu samorzadowców z Urzedu Marszalkowskiego Wojewodztwa Dolnoslaskiego pisze Hanna Wieczorek w Slowie Polskim, Polska Gazeta Wroclawska, 13-14 wrzesnia 2008r.W gminie, szczególnie małej, trudno zresztą ukryć ekstrawaganckie wydatki. Po urzędowych korytarzach snują się ludzie, a do urzędniczych pokojów w każdej chwili może zaglądnąć wściekły petent. Znacznie łatwiej szastać publicznym groszem w instytucjach, do których nie trafia przypadkowy zjadacz chleba. Żaden wyborca nie policzy przecież, ile butelek wina zamawia Kancelaria Prezydenta RP, ani nie sprawdzi, ile pieniędzy wydają ludzie premiera na ciastka, kawę i wodę mineralną.