27 grudnia 2009 r. Imieniny: Fabioli, Jana, Żanety
redakcja
partnerzy
subskrypcja
współpraca
forum


OOS

Kategoria: ochrona środowiska
Data publikacji: 2008-08-12 11:34:36
Autor: Redakcja

Profesor Andrzej Kraszewski

Politechnika Warszawska Przewodniczący Krajowej Komisji do spraw OOS

Czy planując bezprecedensowy rozwój infrastruktury możliwe jest połączenie zasady rozwoju zrównoważonego i zasady sprawnego działania, która zakłada szybkie przygotowywanie inwestycji? To trudne, lecz moim zdaniem możliwe. Wymaga to jednak spełnienia kilku warunków, i to zarówno przez inwestorów, jak i przez administrację publiczną.


Warunek pierwszy: nie bądźmy zakładnikami zamierzeń inwestycyjnych z lat 80. i gdzie to konieczne, wróćmy jeszcze raz do fazy planowania strategicznego. Zróbmy porządne korytarzowe studium ruchu, wielowariantowe studium wykonalności zbiornika wodnego, porównajmy różne warianty strategii zagospodarowania odpadów w mieście. Zastosujmy kryteria funkcjonalne, ekonomiczne, przestrzenne oraz ochrony środowiska przyrodniczego i społecznego. Pozwoli to uwzględnić naszą aktualną wiedzę o rozwiązaniach systemowych i technologicznych oraz wybrać optymalną lokalizację. Wybór przez inwestora wariantu, dla którego będzie on ubiegał się o decyzje umożliwiające realizację przedsięwzięcia jest wtedy łatwiejszy do uzasadnienia. A to paradoksalnie nie wydłuży, a skróci proces uzyskiwania pozwolenia na budowę. Warunek drugi: zapewnijmy udział społeczeństwa na wczesnym etapie: np. już na poziomie analiz strategicznych, gdy jak chce tego dyrektywa unijna wszystkie decyzje są jeszcze możliwe. Nie traktujmy tych konsultacji jak zło konieczne: organizacje ekologiczne, lokalne samorządy i społeczności mają dla nas istotne informacje, które nierzadko po uwzględnieniu uczynią nasz projekt lepszym. Konflikty oczywiście nadal będą, ale w tak małym nasileniu, że nie będą stanowić przeszkody w postępowaniu decyzyjnym. Nauczmy się korzystać z tej szansy. Warunek trzeci: poprawmy jakość oceny oddziaływania przedsięwzięć na środowisko. Dla wybranego wariantu zaplanujmy studium oceny oddziaływania na środowisko uwzględniając jak należy kryteria ochrony środowiska przyrodniczego i społecznego. Stanowczo opowiadam się za powrotem do certyfikowania uprawnień biegłych wykonujących raporty OOS. Już to samo spowoduje poprawę jakości tych raportów, bowiem biegły w mniejszym stopniu będzie podatny na dyktat inwestora. To jednak nie wystarczy. Nowoczesna metodyka OOS, zgodna z aktualnym stanem wiedzy i stosująca zasadę przezorności musi być znana wykonującym studium OOS. Narzędzie oceny takie jak modele prognostyczne, rachunek oddziaływań skumulowanych, grafy oddziaływań pośrednich, analiza ryzyka, czy analiza cyklu życia nie powinny być przez rutyniarzy postrzegane jako akademickie dzielenie włosa na czworo, ale stosowane wszędzie tam, gdzie to zasadne. Nauczmy się (choć to trudne) prawidłowej metodyki wartościowania kryteriów przyrodniczych, bo to stanowi jeden z istotnych mankamentów wielu raportów OOŚ. Wszystko to razem pozwoli na wybranie odpowiednich środków zmniejszających oddziaływania niekorzystne. Stwórzmy nowe modele raportu OOS: to nie powinny być walizki tekstów i map, których i tak potem nikt nie czyta. Raport powinien uzmysłowić podejmującemu decyzję różnorakie konsekwencje realizacji przedsięwzięcia dla środowiska przyrodniczego i społecznego i przekonać go, że przyjęte środki zmniejszające oddziaływania negatywne będą wystarczające. Mniej zastrzeżeń będą mieli koreferenci do takiego raportu, jak i interwenienci strony społecznej. Warunek czwarty: poznajmy obowiązujące prawo i rygorystycznie je stosujmy. Unikniemy skutecznego odwołania się od uzyskanej decyzji do wyższej instancji lub uchylenia jej przez sąd administracyjny. Paradoksalnie, obecny rząd zaczął jak i poprzednicy od zmiany prawa, i to w najgorszym możliwym momencie: kiedy jest czas na przygotowywanie ocen oddziaływania na środowisko dla wielu inwestycji infrastrukturalnych. Nie jest to jego wina - pod rządami starej ustawy trudno byłoby nam cokolwiek wybudować. Przygotowywana właśnie nowa ustawa bardzo ułatwi postępowanie zarówno inwestorom, jak i podejmującym decyzję. Należało to zrobić dawno. Decyzje będą musiały być podejmowane sprawnie. Administrator publiczny, który będzie ślimaczył procedurę, bo poczuje się zakładnikiem jakiegoś lobby czy hałaśliwej grupki protestujących powinien być surowo rozliczany przez swoich mocodawców. Prawomocna decyzja środowiskowa powinna zamykać dyskusje. Odtąd w interesie społecznym powinien liczyć się każdy tydzień, który można zaoszczędzić w toku realizacji przedsięwzięcia inwestycyjnego.



  powrót do strony głównej
  wersja do druku
  wyślij znajomemu







Aktualnie brak komentarzy do tego tekstu.