27 grudnia 2009 r. Imieniny: Fabioli, Jana, Żanety
redakcja
partnerzy
subskrypcja
współpraca
forum


O wielkiej kolejce po male miliony i o firmach ubiegajacych sie o dotacje, ktore wyrastaja jak grzyby po deszczu pisze Malgorzata Moczulska w Polska Gazeta Wroclawska

Kategoria: fundusze
Data publikacji: 2008-09-03 14:32:30
Autor: Redakcja

Na europejskich pieniądzach wielu dziś się bogaci, a kontrola tego, kto je dostaje i jak wykorzystuje, jest słaba. Jak inaczej i wytłumaczyć to, że identyczne szansę na pieniądze mają i starostwa, którym podlegają szkoły, i nieznane spółki?

Małgorzata Moczulska w artykule zatytułowanym ,,Wielka kolejka po małe miliony" pisze, że obecnie każdy mądry zakłada firmę i pisze wniosek o dotacje z unii. To kasa, która aż prosi się by ją wziąć - usłyszała autorka artykułu od pewnego przedsiębiorcy przy okazji pisania materiału o podziale pieniędzy na projekty szkolne. Na Dolnym Śląsku było to ponad 30 min. zł. Wśród podmiotów, które ubiegały się o dofinansowanie znalazły się także małe firmy, spółki niedawno zarejestrowane i fundacje powstałe tylko po to, by wystartować w konkursie na unijną dotację. Autorka wskazuje, że wystarczy zarejestrować firmę, nawet w mieszkaniu na jakimś osiedlu, napisać albo zapłacić komuś za napisanie dobrego wniosku, potem sprytnie udokumentować np. swoje możliwości przeprowadzenia szkoleń dla nauczycieli i pieniądze - dziesiątki, a nawet setki tysięcy złotych, wpływają na nasze konto. Autorka podejrzewa, że wielu z tych, którzy otrzymali dotacje będzie obecnie twierdziło, że owszem dostała milion złotych, ale po opłaceniu wszystkich kosztów to zostanie jej bardzo niewiele. Dziwne tylko, że za to niewiele rozbudowuje siedzibę, kupuje samochody i znów startuje w konkursie, tym razem mając szansę na zarobienie troszkę więcej niż to poprzednie niewiele. Cytowany w artykule Tadeusz Zieliński, dyrektor Dolnośląskiego Wojewódzkiego Urzędu Pracy, który dzielił pieniądze na projekty szkolne tłumaczy - Jeśli są fundusze na projekty i badania, to ja muszę je na to przeznaczyć, nawet jeśli rozumiem rozgoryczenie dyrektorów szkół i mam świadomość, że oni te pieniądze mogliby wykorzystać z większym pożytkiem dla uczniów.

Zródło: Polska Gazeta Wrocławska 30-31 sierpnia 2008r.


  powrót do strony głównej
  wersja do druku
  wyślij znajomemu







Aktualnie brak komentarzy do tego tekstu.